wtorek, 6 lipca 2010

Wreszcie skończyłam.

Obrazek wyhaftowałam już dawno temu, miałam go oprawić i dać pewnej kruszynce. Tak długo to odwlekałam, że Hania zdążyła opuścić przytulny brzuch i ogląda świat własnymi oczami. Zmobilizowałam się więc i wreszcie oprawiłam baletnicę. Teraz możemy się już umówić na wspólny spacer i oglądanie Hani :)

12 komentarzy:

konstancja 8 pisze...

śliczny obrazek, w tej ramce nabrał charakteru :)

Jagna pisze...

uroczy obrazek :)

ivcia pisze...

Prześliczny i taki słodki...napracowałaś się, ale było warto, oj warto !!!

Cajas y algo mas! pisze...

Hi Ola! I loved it! very delicate. It really doesn´t need anything else! Hope your are having a beautiful summer
Esther

Mira pisze...

Mama Hani na pewno będzie zachwycona a z czasem i sama obdarowana doceni subtelna urodę tego obrazka. :)
Nie zdążyłam skomentować chustecznika z poprzedniego posta. Piękny! Mam te serwetki, ale kompletnie żadnego pomysłu na ich wykorzystanie. Czekam na natchnienie :))

Aleksandra pisze...

Dziękuję, cieszę się, że obrazek Wam się podoba, bo się nad nim męczyłam straszliwie :D

lubewa pisze...

Jaki piękny,warto było się pomęczyć ,oj warto :))

Magda pisze...

piękny ! subtelny i taki...dziewczęcy :) na pewno bardzo się spodoba :)
pozdrawiam serdecznie,

AgaB pisze...

Prześliczne!

savannah pisze...

W Hiszpanii jest taki zwyczaj, ze noworodkowi daruej sie haftowany obrazek , przewaznie jeszcze z jego wyhaftowanym imieniem i data a nawet waga urodzenia, i takie cos wisi sobie u niektorych przez cale zycie na scianie ie jest ozdoba i pamiatka jednoczesnie...)

P.S. Zmien tlo strony, bo jest czarne i zanim strona na dobre sie otworzy niczego nie widac, jezeli dasz jasne to mozna bedzie juz od poczatku czytac posty...pozdrawiam cieplutko :)

Aleksandra pisze...

Dziękuję :)

savannah, tło zmieniłam :) Dziękuję za podpowiedź, jakoś sama na to nie wpadłam :(

Aga robie-bo-lubie pisze...

Baletniczka chwyta za serce. Piękna!