środa, 24 czerwca 2009

Tak mnie coś wzięło

na haft krzyżykowy. Kiedyś zhańbiłam się sześcioma serwetkami, ale był to haft richelieu a potem to już tylko czasami (baaardzo rzadko) przyszywałam guziki. Tak bardzo spodobały mi się woreczki Mai, że postanowiłam też się nauczyć. Oczywiście kupiłam kanwę "for dummies" z nadrukiem i oto efekt.

Muszę przyznać, że jestem całkiem zadowolona z pierwszego razu i na pewno skuszę się na więcej.

Oczywiście przez ten hafcik mój warsztat decoupage podupadł i tylko spinacze sobie ozdobiłam.

Na zakończenie pokazuję jeszcze pudełka z aniołkami po ostatecznym lakierowaniu i zapakowane do wręczenia.

No i stół. Stół jest zabejcowany, ma przyklejony motyw i jest wstępnie polakierowany. Ponieważ nie wiem co dalej, musi wrócić znowu na balkon na jakiś czas aż doczeka się ponownej odsłony (mam nadzieję, że prędzej niż za trzy lata, tak jak teraz). I dwa krzesła też się robią, ale pokażę je innym razem.

7 komentarzy:

Lietdeco pisze...

Ładny równiutki wyszedł ten hafcik, spinacze superowe, a pudełeczka tez bardzo piękne!!!!
Pozdrawiam!!!

Dorota pisze...

Pudełeczka prześliczne a pomysł z ozdobieniem spinaczy - super!(niby prosty a sama bym jakoś chyba na to nie wpadła)... Pozdrawiam serdecznie!

Fioletowe poddasze pisze...

Ale śliczne pudełeczka :)

Joasia pisze...

Bardzo ładne pudełka i spinacze.

Domma79 pisze...

hafcik slodziutki :))
slot bardzo bardzo mi sie podoba,na temat pudeleczek juz sie wypowiedzialam kilka postow wczesniej a spinacze(klamerki) wnosza cieplo :)

Trzpiot pisze...

Widzę, że musiałaś się nieźle nawycinać szczegółów. Wielkie uznanie bo efekt wyszedł bardzo fajny. Zmyliła mnie dziś zmiana nazwy Twojego blogu :-)

joie... pisze...

śliczne te pudełeczka... Pierwsze co mi przyszło do głowy jak je zobaczyłam to... "Miło było by takie mieć" ... Lecz decoupage jeśli chodzi o wykonanie jest mi zupełnie obce :( Cóż... pozostaje mi więc dalej podglądać takie cuda i zachwycać się ich widokiem...:) Pozdrawiam serdecznie...:)