poniedziałek, 7 czerwca 2010

Kufer.

Ślubny i już wręczony, więc mogę go już pokazać i przy okazji ponarzekać, że wciąż mnie nogi bolą od tańców weselnych :). W kolorze "Zabawa w chowanego", ornamenty z pasty pokryte niezbyt dokładnie złotą farbą. Na górze róże z pasty i złote kropeczki. W środku tylko wiersz... Zapomniałam zrobić zdjęć skończonego kufra, te zostały zrobione w połowie lakierowania. Ramki mam dzięki uprzejmości Jednoskrzydłej, która się nimi podzieliła na swoim blogu.

18 komentarzy:

boniusia pisze...

bomba w sam raz na skarby bizu ;)))

Daria pisze...

Fajny pomysł na opakowanie szeleszczącego pliku zamiast oklepanej koperty ;-) Bardzo podobają mi się wypukłe ornamenty i poetycka niespodzianka pod wieczkiem kuferka.

MAGDA GÓRA pisze...

piękny prezent i wspaniała pamiątka!

MAGDA GÓRA pisze...

piękny prezent i wspaniała pamiątka!

AgaB pisze...

Bajkowy! Prawdziwie ślubny kuferek!

☼Carolina Artesanías☼ pisze...

nice
c@

ivcia pisze...

Śliczna i przydatna pamiątka ~~ Pozdrawiam

Mira pisze...

Świetna pamiątka ślubna i miejsce na przechowywanie małżeńskich sekretów.

Milena pisze...

Bardzo ładny kuferek. Pozdrawiam.

savannah pisze...

Udany prezent, mloda para napewno byla ucieszona takim prezentem...) A jak dodalas wiersz, czy to jakas specjlana folia na ktorej mozna drukowac a pozniej ja przyklejac na ozdabiany przedmiot? Bylabym wdzieczna za info, pozdrawiam :)

Aleksandra pisze...

Dziękuję :) Trochę brakuje mi mocniejszego akcentu, ale kolorem przewodnim wesela był fiolet i za nic nie chciał mi się w kuferek wpasować, a wierzcie mi próbowałam :)

Savannah - Napisy wydrukowałam na zwykłej atramentówce na papierze śniadaniowym, tylko po wydrukowaniu spryskałam lakierem poli w sprayu, takim najtańszym za 10 zł z Lidla :), na wszelki wypadek pryskałam z obu stron i zostawiłam na parę godzin do wyschnięcia, potem już przyklejałam normalnie i lakierowałam zwykłym akrylem. Można też pryskać fiksatywą, ale jak spróbowałam to po którejś warstwie lakieru wydruk zaczął się rozpływać. Mam nadzieję, że nieco pomogłam :)

lubewa pisze...

Piękna pamiątka,delikatny akcent na wierzchu... a nogi jak bolały po weselu to znaczy,że się dobrze bawiłaś :) Pozdrowienia :)

Rosana pisze...

Hola!!!!!
Que linda caja. Felicitaciones.
Besos.

Marta pisze...

Una caja preciosa, me encanta.
Besitos desde España

cyrylla pisze...

Piękny kufer-piękne wspomnienia powinien przechowywać :-)
Pozdrawiam

Aleksandra pisze...

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)

Edzia pisze...

Po takiej imprezce nózie muszą troszke boleć:) Wszyscy nam zazdroszczą takiego cudnego kuferka!!! Dziękujemy*

Aleksandra pisze...

No to kamień z serca :)